Wiersze
W różnych formach można dostrzec Boga. Ludzie wielbią PANA śpiewem, modlitwą, tańcem, swym codziennym życiem, a także zdolnościami, które złożył w nich Bóg. Jedną z takich form "wylewania się" przed Bogiem jest opisywanie swych uczuć. W ten sposób prostaczek chwali swego Stwórcę.
DO KRZYŻA
Na szczycie skały
moje "JA"
ktoś przybił gwoździami
do krzyża.
Ktoś taki jak Bóg,
tak bardzo łaskawy -
Jezus.
Uśmiercił tam
moją historię.
Moje "JA",
którego nie cierpię.
A swą świętą krwią,
wymazał wszystkie rany,
przemywając nią
moje zapłakane stany.
Pomógł mi przyjąć
cokolwiek chciał
dając mi moc
Swego zwycięstwa.
KTO JEST MOIM MISTRZEM
Kto jest moim Mistrzem,
co w mroku chodzi i się nie potknie?
Wygonić duchy złe potrafi
i niczego się nie ulęknie.
Kto jest moim Mistrzem,
co działa mocą ogromną?
Uzdrawia chorych i kalekich,
a umarłym daje wskrzeszenie.
Kto jest moim Mistrzem...
Jak wygląda postać Jego ciała?
Czy jest człowiekiem takim, jak ja,
czy ma wymiary Herkulesa?
Kto jest moim Mistrzem?
Co służy Mu, jaką ma broń?
Kto może poświadczyć mi?
Kto zaprowadzi mnie do Niego?
Kto jest moim Mistrzem?
Chcę zobaczyć mego Mistrza!
Chcę dotknąć się Jego twarzy,
i uczyć się czynić jak On.
Kto jest moim Mistrzem?
Kto zawarł ze mną przymierze?
Kto pomaga mi i prowadzi mnie?
Kto daje mi życie wieczne?
Kto zwyciężył krzyżową śmiercią,
dając zwycięstwo wierzącym w Niego?
Kto kiedyś umarł i żyje dalej,
bo miał moc i zmartwychwstał?
WYDARZENIE
Wydarzyło mi się
poznać Boga
osobiście.
Już nie z imienia
i nie z opowiadań.
Przez wiarę
i na dotyk.
Tak, jak Ciebie
i jak innych.
Jak Matki przytulanie,
czy Ojca zniewolenie.
Jak Siostry wyjazd,
albo moje osamotnienie.
Wydarzyło mi się poznać
Boga,
osobiście.
JAK PO WODZIE
świat się rządzi
swoimi prawami,
a my,
Ducha Bożego mamy.
Umiemy patrzeć w przyszłość
i nie spoglądać w przeszłość.
Umiemy też
bez grzechu żyć.
Nie ma to jak
wolnym człowiekiem
prawdziwie być.
Ponad sprawami
świata stać.
Jakby z góry
przypatrywać się
na obłąkańczą chytrość
ludzkich serc
do pieniądza.
Umiemy obejść
dziwy Ziemi,
albo jak po wodzie
iść przez
chytrości ogień.
CHODŹ I SIĘ PRZEKONAJ
Czy z Nazaretu
może być coś dobrego?
Kto ciekaw, niech idzie,
sam się przekona.
Każdy, kto poszedł,
nie był na darmo.
Zawsze pozytywną
korzyść wynosił.
Wszystko darmo
każdy dostawał
i każdy, kto przyszedł,
mógł wszystko zrozumieć.
Ciekawość człowieka,
to dobry jest znak,
bo wiara w Nim jest,
choć mała jeszcze.
Lecz dane Mu będzie
zdobywać tę Miłość,
którą inni posiedli
ludzie zbawieni.
* * * * * * * * * * * * * * * * *
Mówią, że za dużo Boga
w mych wierszach.
Mówią, że za dużo Boga
rozrzucam.
Lecz ja nie staram się
być lepszy na święta,
Ja żyję z Bogiem na co dzień.
Oto dni są krótkie i zimne,
a znów składam swą modlitwę;
radosny.
Oto noce są długo gwiaździste,
a ja żyję dalej z Bogiem.
I nie tylko na głowę
i nie na szyję.
Oni wiele mówią,
różnie szacują przybyszów.
A przecież mieszkam od dawna,
tylko zmieniłem tradycję.
Nie na wpół. Nie na całość:
rwę do przodu,
pod prąd, pod opinię
li często najbliższych.
Nie ma to jak żyć z Bogiem
na co dzień,
a niżeli od święta zostać wyplutym.
Elegia życia tnie me myśli.
To życie codzienne,
jakie staczam z innymi...
Często na przekór oskarżeniom fałszywym:
ruszam na bój rano,
wieczorem przystaję.
Niech śni się każdemu
Życie Najświętsze -
Prawdą okryci musimy się zjednoczyć.
Czcijmy Chrystusa,
nie czcijmy fałszu.
W pojedynczym boju -
- w codziennej modlitwie -
tnijmy wszelką nieprawdę na ogromną przestrzeń.
Niech idą czyny
w parze za słowami.
Niech Ziemia wie,
że siebie kochamy!
Bo po tym nas poznają,
jacy jesteśmy nawzajem
i będą do nas garnąć
miast nas omijać.






